Giełda
Giełdowe prognozy na 2010 rok
Prognozy giełdowe na 2010 rok
Rok Pański 2010 powinien być bardzo dobrym rokiem dla myślących inwestorów giełdowych. W moim przekonaniu będzie to rok zupełnie odmienny od tego minionego i będzie wymagał odwagi i dynamicznych decyzji. Chociaż uważam, że prognoz giełdowych o horyzoncie dłuższym niż kilka-kilkanaście sesji zupełnie nie powinniśmy brać zupełnie pod uwagę to mimo można znaleźć wszystko kilka istotnych elementów które mają szansę się zrealizować. Generalnie w sprawie prognoz zawsze istotne jest tylko jedno. Aktualny trend który należy uwzglęniać zawsze aż do momentu jego zanegowania. Inne prognozy nie mają żadnego znaczenia. Sa tylko mniej lub bardziej prawdopodobnym zlepkiem luźnych poglądów na temat rynku.
Wróćmy więc do prognoz na 2010 rok. Powinien to być rok w którym Ci którzy dali sobie założyć różowe okulary zaliczą olbrzymie straty. Współczuję wszystkim tym inwestorom którzy bali się wejść na rynek w pierwszej połowie 2009 roku a widząc stabilizację indeksów, zapewnienia polityków o końcu kryzysu i świetlane prognozy większości doradców i analityków dali się nabrać na inwestycje w drugiej połowie 2009 roku czyli w szczytowje strefie rocznego odbicia.
Wbrew pozorom wcześniejszy rok był bardzo trudny na podejmowanie decyzji inwestycyjnych gdyż jeśli ktoś nie zdecydował się wejść w pierwszej połowie roku na początku fali wzrostowej to moim zdaniem nie powinien wchodzić na rynek w ogóle. Trudno jednak było wielu inwestorom nie wejść na rynek widząc np. jak indeks WIG20 choć powoli i w sposób szarpany, skokowy to jednak idzie w górę. Był to naprawdę doskonały blef. W górę szło tak naprawdę tylko 5 spółek które raz na jakiś czas skokowo podciągały indeks blue chipów do góry tworząc fałszywe mniemanie, że rośnie cała giełda. Tymczasem gdy sztucznie podciągano w górę tzw. WIG-5 – większość spółek od kilku miesięcy kontynuowała powolne spadki. Taki dualizm osobiście widziałem na parkiecie po raz pierwszy i budziło to także moje zdziwienie i zaskoczenie. Nie zmieniło to jednak mojego podejścia, że ostatnie miesiące roku minionego są dobrym okresem na wyjście z inwestycji a nie na wejście.
Rok miniony był rokiem złudzeń i fatamorgany. Był rokiem wyjątkowym gdyż w czasie całego odbicia trwającego prawie rok nie doświadczyliśmy dosłownie ani jednej średnioterminowej korekty. Takich wzrostów bez żadnej korekty w tak długim czasie wcześniej nie doświadczyły także rynki amerykańskie. Taki stan zmuszał wielu inwestorów albo do pozostawania poza rynkiem albo do podjęcia irracjonalnych decyzji typu zamknięcie oczu i wejście w ciemno. Myślę, że ten rok powinien być wręcz fantastycznie odmienny.
Rok 2010 powinien być w mojej ocenie rokiem bardzo dynamicznych i olbrzymich zmian. Jeżeli ktoś ma słabe serce trudno mu będzie wytrzymać ciśnienie jakiego możemy doświadczać na rynku akcyjnym w tym roku.
Dlaczego ten rok winien być bardzo dobry ?
Nie dlatego, że rynki giełdowe będą wzrastać. Wręcz przeciwnie. Spodziewam się powrotu dynamicznych i dotkliwych spadków oraz ogromnej zmienności na rynkach. To powinno dać naprawdę duże możliwości. Spodziewam się, w tym roku powinniśmy na giełdzie doświadczyć rzeczywiście bardzo mocnych spadków. Nie można nawet wykluczyć, że wręcz powrotu do bolesnej bessy.
Przełom i początek tego roku już dał nam doskonałe i oczekiwane okazje do otwarcia zyskownych średnioterminowych pozycji na spadki cen euro, zlota, surowców, akcji oraz na wzrost wartości dolara. Tak doskonałe okazje trafiają się rzadko. Tym bardziej, że stopień ogłupiania inwestorów przybrał w mionionym roku niespotykane czasowo rozmiary.
Po zakończeniu średnioterminowych spadków, winniśmy także w tym roku utworzyć sensowny dołek z którego możemy rozpocząć jakieś kolejne ruchy w górę. Amplituda wahań winna być bardzo duża a pytaniem na dzisiaj pozostaje jedynie to czy zwyżki będą korekcyjnymi odbiciami w nadal trwającej bessie czy też będzie to może bessa sekularna podobna do tej która jest na giełdzie w Japonii i nikt z nas nie ma ani doświadczenia takiej bessy a większość nawet nie ma zielonego pojęcia o jej istnieniu. Na chwilę obecną jest to jednak tylko wariant którego cały czas nie można wykluczyć.
Jak więc mogą zachowywać się inne rynki ?
Giełdy akcji – powrót do zdecydowanych spadków i olbrzymia zmienność. Poza tym o szczycie tegorocznych notowań indeksów giełdowych możemy mówić najprawdopodobniej w czasie przeszłym - już był. Poziom minimów jest kwestią otwartą gdyż nie wiemy nadal czy mamy do czynienia z bessą sekularną czy też tylko z bessą stulecia.
Metale szlachetne – złoto, srebro, platyna – powinniśmy mieć powrót do zdecydowanej tendencji spadkowej. Niestety nabrano mnóstwo inwestorów na to, że złoto jest w hossie pójdzie do nieba. Teraz powinniśmy doświadczyć na tym kruszcu szalenie bolesnych spadków. Tutaj będziemy także spijać śmietankę z doskonale otwartych już pozycji na spadki złota. Na razie jednak zarabiamy na spadkach. Niech więc nadal leci na dół. Przykład złota kolejny raz dowodzi, że jak media piszą o czymś, że jest to atrakcyjne - możemy śmiało oczekiwać szczytu na takim rynku.
Surowce przemysłowe – miedź, cynk, aluminium, ropa – powrót do zdecydowanej tendencji spadkowej. Powinniśmy zaliczyć niezłe zyski na otwartych już pozycjach na spadki na miedzi.
Waluty – olbrzymia, niespotykana w historii zmienność i silne spadki walut względem dolara. Inwestycje w dolara polecałem już od listopada przy poziomie 2.77 więc wzrost tej waluty nie jest dla mnie zaskoczeniem. Poza tym nie dotykamy euro. Chyba, że bierzemy euro jako walutę kredytową. Tu również mamy wręcz modelowo bo po 1.49 otwarte pozycje na spadki euro i powinny nam bardzo dobrze zapłacić. Można będzie ewentualnie dobierać pozycje krótkie do portfela na wzrostowych korektach.
Rok 2010 może być początkiem kolejnej odsłony wielkiego kryzysu finansowego o którym ustawicznie pisałem, że nigdy się przecież nie zakończył. Tym razem powinien to być kryzys walutowy na którym w kilkuletniej perspektywie doświadczyć możemy olbrzymiej i niespotykanej dotychczas zmienności na walutach. Zmienność tę można określić dosadnym mianem - kosmos na walutach.
Nieruchomości - omijać z daleka. Rynek ten winien systematycznie - choć powoli, gdyż nie ma na nim dużej płynności - nadal spadać a niewielkie wzrosty mogą być jedynie korekcyjnymi odbiciami. Wywody doradców od spraw nieruchomości o zakończeniu spadków są albo tylko pobożnym życzeniem i świadczą o niezbyt dobrej znajomości tematu albo są świadomym wprowadzaniem w błąd żeby zrobić jakiś deal na nieświadomym kliencie. Sytuacja jest identyczna jak z większością doradców finansowych którzy na każdym etapie spadku widzą koniec kryzysu i dołek na giełdzie. Oczywiście rynek nieruchomości jest bardzo zróżnicowany i pewne jego segmenty będą mniej a inne bardziej doświadczać spadku.
Z rynku nieruchomości pozytywnie mogę ocenić rynek ziemi rolnej który ma szanse jeszcze przez jakies 2-3 lata utrzymywać swoje wysokie notowania lub tylko nieznacznie spadać.
Rynek dzieł sztuki - nie znam się na tym zupełnie więc nie będę komentował. Wiem tylko, że jest to doskonały rynek do prania brudnych pieniędzy. Z doniesień medialnych wynika, że ekspertem od spraw dzieł sztuki i doskonałym a może wręcz wybitnym inwestorem na tym rynku jest niejaki p. Piskorski.
Gdzie będzie hossa ?
Zazwyczaj jest tak, że okazje inwestycyjne pojawiają się nie częściej niż raz lub 2 a góra 3 razy w ciągu roku. W mojej ocenie w tym roku będą tylko dwie bardzo duże okazje do dokonania inwestycji. Piersza to hossa na jednym z rynków której początki mogą być zainicjowane już w lutym/marcu tego roku. Wstępnie zakładam, że druga okazja powinna pojawić się najprawdopodobniej dopiero w drugiej połowie roku gdzie na jednym z rynków mamy bardzo duże szanse, że rozpocznie się wielka hossa przez duże W.
Moje wskazania inwestycyjne na najbliższy rok są następujące:
1. Waluty – dolar - wielka aprecjacja waluty którą uznano już za martwą. Owszem, dolar w całkiem niedługim czasie upadnie bardzo mocno ale zanim tak się stanie w tym roku doświadczymy potężnej siły amerykańskiej waluty.
2. (...) Największe pieniądze będą robione w tym roku na rynku na którym od dawna jest cicho (...).
Zakładamy więc sobie na tym rynku długo i średnioterminowe pozycje na wzrosty lub nawet na początek hossy. Mamy instrumenty bez dźwigni finansowej i jest to rynek który po raz pierwszy od kilku lat oceniam jako jeden z najbardziej bezpiecznych do zainwestowania w średnio i długoterminowym horyzoncie. O rynku akcji od 2008 roku czegoś takiego jeszcze nigdy nie powiedziałem gdyż na dzień dzsiejszy nie ma żadnych powodów aby wzrosty na giełdzie traktować jako początek nowej cyklicznej hossy.
Tak więc rynek (...) będzie okazją dla tych którzy nie grają na spadki na instrumentach pochodnych a chcą bezpiecznie i średnioterminowo zainwestować.
3. (...). Trzeci obszar na którym - jak sądzę - możemy doświadczyć rynku byka to to rynek akcji z segmentu (...). Na naszej giełdzie segment ten jest zaledwie reprezentowany przez kilka spółek notowanych w Warszawie które działają w tej branży. Branża ta rozpoczęła hossę dużo wcześniej chociaż mało kto to zauważył i aktualne spadki notowań tej branży - w przeciwieństwie do całego rynku - traktuję jako korektę w długoterminowym rynku byka. Z jednej strony tak mała reprezentacja tego sektora na naszej giełdzie sugerować może wykreowanie kolejnej spekulacyjnej bańki. Osoby które chcą mieć dostęp do bardziej licznego grona spółek z tej branży mogą inwestować w instrumenty zwane CFD na wskazane spółki notowane na giełdach zagranicznych.
Inwestycje w dolara polecałem już od listopada ubiegłego roku kiedy oczywistą rzeczą było spodziewane załamanie rynków akcji więc pewna cześć dolarowego portfela powinna już przynosić zyski a niebawem posiadacze pozycji dolarowych powinni poczuć jak solidnie pęcznieje ich portfel. Przyspieszenie tempa zwyżki dolara powinno być okazją do krótkoterminowego zamknięcia części pozycji w zielonym.
Publicznie zaprezentowana została wersja prognoz negatywynych dla rynków. Pełna wersja prognoz pozytywnych z przyczyn oczywistych dostępna jest wyłącznie dla zalogowanych Klientów serwisu giełdowego amerbroker : http://www.amerbroker.pl/?go=content&action=show&id=322
Pozycja nr 1 czyli dolar zostaje ujawniona gdyż w znacznej części właśnie się realizuje. Pozostałe dwie pozycje zostaną ujawnione na końcu roku.
Grzegorz Nowak
Niezależny Doradca Finansowy
www.amerbroker.pl
Komentarze
[2010-03-05] stary lis
Panie Grzesiu racja będą spadki i to silne już upłynniłem akcje i resztówki wyrzucę w poniedziałek ten, ubiorę naiwnych
[2010-03-23] xyz
Maksymalne indeksy mieliśmy już za sobą? Ciekawe, ciekawe...
[2010-03-24] xyz
widzę, ze dodać tu komentarz nie sposób. Może kilka słów Pan powie na temat tego minimum, które już było. Co dalej w aktualnej sytuacji?
[2010-03-31] xyz
"Poza tym o szczycie tegorocznych notowań indeksów giełdowych możemy mówić najprawdopodobniej w czasie przeszłym - już był." ??? Można liczyć na krótki komentarz w śietle aktualnej sytuacji? Czego należy się spodziewać? Jeżeli nie na stronie to może na mój adres mailowy xyzgks@wp.pl
[2010-04-01] Adam
Panie Grzegorzu cenie pana za wiedze jak rowniez za ciekawe artykoly jednakze mam wrazenie ze niepotrzebnie Pan sie bawi w prognozowanie. "Poza tym o szczycie tegorocznych notowań indeksów giełdowych możemy mówić najprawdopodobniej w czasie przeszłym - już był." - Jak widac nie sprawdzilo sie mamy nowe szczyty. Kiedys w jakims artykule straszyl Pan bankructwem Bankow - jak narazie nic takiego sie nie stalo. Jak widac rynek zadzi sie swoimi prawami i nawet tacy doswiadczeni ludzie jak Pan sie myla. A moze to doswiadczenie - ta pewnosc jest czasami zgubna..... Pozdrawiam i zycze sukcesow.